poniedziałek, Gru 02 2019 0 komentarz
Metoda na trafiony prezent

Do Świąt pozostał niecały miesiąc - dla jednych AŻ miesiąc, ale dla większości osób

Sól i pieprz reportażu literackiego

  • czwartek, Paź 02 2014
  • Napisane przez  MBP w Jaśle
  • wielkość czcionki zmniejsz wielkość czcionki powiększ czcionkę

29 i 30 września br. gośćmi 9. Festiwalu Poezji i Prozy byli Angelika Kuźniak i Ziemowit Szczerek. Młodzi dziennikarze są reprezentantami nowego reportażu literackiego.

Angelika Kuźniak kojarzona głównie z książką „Papusza”. - Reportaże piszę z onieśmielenia – powiedziała. Drukowała w Dużym Formacie współpracując z Małgorzatą Szejnert. Pisarka często tworzy w tandemie z Włodzimierzem Nowakiem i Eweliną Karpacz-Oboładze. Nie uważam, że wspólne pisanie umniejsza moją pracę – stwierdziła.

Jednak to „Papusza” umocniła jej pozycję w świecie literatury. - Nie sięgam wrażliwości Papuszy. Odkrywając wrażliwość drugiego człowieka, odkrywamy własną.

Postać romskiej poetki była interesująca dla pisarki z dwóch powodów. Pierwszy - siła jej wierszy, drugi to communitas loci. Papusza prowadziła bowiem osiadłe życie niedaleko miejsca urodzenia Angeliki Kuźniak. - Moja książka ma „kameralną formę”, nie chciałam pisać wielkiej biografii – dodała.

- Podstawą jej warsztatu jest szczegół, który buduje bliskość, a rzetelność i dokładność usprawiedliwiają nawet „szuranie nogami”. Szczegół buduje legendę – uważa A. Kuźniak.

Nie mam lęku przed rozmówcą. Dla mnie liczy się człowiek i jego historia.

Czyta głównie reportaże. Do jej ulubionych należą wczesne publikacje Wojciecha Tochmana. Ma sporo pomysłów na nowe literackie portrety. Już nie może doczekać się spotkania z postacią Zofii Stryjeńskiej, największej malarki dwóch epok.

Wasza Galicja jest cudownym miejscem, w porównaniu z PRL – owską Kongresówką, jawi się jak Arkadia – powiedział Ziemowit Szczerek na początku spotkania.

Lubię literaturę podróżniczą. Zachwycam się innością i to jest wspaniałe w podróżach. Takim przykładem egzotyki quasisocjalizmu jest funkcja biletowego w autobusie, występująca w innych krajach, w tym w Albanii.

U podstaw napisania książki „Przyjdzie Mordor i nas zje”, leżała „chęć poszukiwania prawdziwego Wschodu z naszej perspektywy”. Uważa, że Ukraina „ugrzęzła w czasie”, jest ilustracją Polski alternatywnej.

Ważna dla niego jest estetyka otoczenia, a w powieści to właśnie przestrzeń jest tłem. Chodnik może stać się pasem komunikacyjnym lub miejscem spaceru.

- Język to żywe bydlę, a ja lubię w konstrukcji słownej sól i pieprz – dodał na zakończenie.

Literackie spotkania odbyły się w ramach IX Festiwalu Poezji i Prozy. Patronat medialny nad Festiwalem objął m.in. portal Twoje Jasło

MBP w Jaśle

 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Opublikowano w Kultura

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Nowości



DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd