Dają nadzieję

  • piątek, Sty 05 2018
  • Napisane przez  Marzena Miśkiewicz
  • wielkość czcionki zmniejsz wielkość czcionki powiększ czcionkę
Członkowie stowarzyszenia biorą też udział w spartakiadzie dla osób niepełnosprawnych Członkowie stowarzyszenia biorą też udział w spartakiadzie dla osób niepełnosprawnych fot. arch.

Pełni energii, zapału do działania i wiary, że warto pomagać – tak można powiedzieć o członkach Stowarzyszenia Niepełnosprawnych i Przyjaciół „Mamy Nadzieję”. Końcem ubiegłego roku obchodzili swój mały jubileusz – pięciolecie istnienia.

Stowarzyszenie Niepełnosprawnych i Przyjaciół „Mamy Nadzieję” w Jaśle powstało w grudniu 2012 roku. – To była taka potrzeba. W Jaśle działa stowarzyszenie osób niepełnosprawnych ruchowo, ale nie było takiego, które skupiałoby wszystkie rodzaje schorzeń. Chcieliśmy zintegrować ludzi z różnymi niepełnosprawnościami, chorobami – mówi Marta Rączka, wiceprezes zarządu stowarzyszenia. – Nad nazwą toczyliśmy burzliwą dyskusję, padały różne hasła. W końcu ktoś powiedział, że mamy nadzieję, że się nie rozlecimy i tak zostało. Na początku sceptycznie postrzegano nasze działania. Każda nowa organizacja ma pod górkę, nie ma wytyczonych dróg i musi mozolnie pracować. W ciągu tych pięciu lat udało się je przetrzeć – dodaje Wiesława Przybyłowska, prezes Stowarzyszenia „Mamy Nadzieję”.

Organizacja skupia osoby z problemami ruchowymi poruszające się na wózkach inwalidzkich, diabetyków, po przebytych udarach z problemami neurologicznymi oraz z niepełnosprawnością intelektualną. Znaczną grupę stanowią członkowie rodzin niepełnosprawnych, ich opiekunowie oraz osoby zaprzyjaźnione, które chcą poświęcić swoją energię i czas dla dobra stowarzyszenia. Obecnie należy do niego 62 osoby. – W nasze szeregi mogą wstąpić także osoby sprawne. Taka integracja jest korzystna dla obu stron, zarówno dla zdrowych jak i niepełnosprawnych. Nie ma ograniczenia wiekowego, każda osoba ma u nas schronienie – dodaje M. Rączka.

Główny cel to pomoc osobom niepełnosprawnym i ich bliskim w rozwiązywaniu trudnych problemów życia codziennego, zdrowotnych i rodzinnych. Jak również organizowanie wsparcia finansowego na leczenie, rehabilitację i usuwanie barier zarówno psychologicznych jak i architektonicznych. – Zachęcamy naszych członków do aktywizacji zawodowej, zdobywania nowych umiejętności, poprzez udział w projektach dających możliwość odbycia staży w zakładach pracy, a także organizujemy im wolny czas. Po prostu chcemy wyciągać osoby niepełnosprawne z domu – zaznacza Wiesława Przybyłowska.

Dlatego też co roku jeżdżą na wycieczki krajoznawcze i zwiedzają ciekawe miejsca, do Krakowa na Festiwal Zaczarowanej Piosenki, organizują ogniska, spotkania opłatkowe, wielkanocne, piknik integracyjny. Członkowie stowarzyszenia brali też udział w wielu projektach m.in. „NGO sprawne jak mało kto”, „My też jesteśmy kulturalni”, podczas którego uczestniczyli w warsztatach dziennikarskich oraz współtworzyli „Przewodnik po obiektach kultury Małopolski i Podkarpacia dla osób z niepełnosprawnością”, a także w warsztatach żeglarskich w Giżycku, rękodzieła w Krasiczynie, komputerowych i internetowych organizowanych przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Jaśle i wiele innych.

Stowarzyszenie współpracuje też z innymi organizacjami np. z Fundacją Na Rzecz Wspierania Osób Niepełnosprawnych „Wyjdź z domu” i Stowarzyszeniem Patronus.

Co roku zarząd stara się wygospodarować z pieniądze na opłacenie rehabilitacji osobie, która tego najbardziej potrzebuje. Budżet organizacji jest skromny, bo utrzymuje się z dotacji od samorządów i składek członkowskich. Czasem uda się im pozyskać sponsora. Można też wesprzeć stowarzyszenie przeznaczając 1 proc. podatku podczas rocznego rozliczenia. Więcej szczegółów można znaleźć na stronie www.mamynadzieje.eu lub na facebooku.

Jeżeli pomoże się choćby jednej osobie, to już to ma sens – stwierdza wiceprezes zarządu.

Największym marzeniem zarządu i członków stowarzyszenia jest posiadanie własnego lokalu, bo obecnie nie posiadają odpowiedniego lokum, który przystosowany byłby do osób z niepełnosprawnością, a szczególnie na wózkach. – Moglibyśmy wtedy stworzyć świetlicę dla osób, które nie mają się gdzie podziać w ciągu dnia, a także częściej się spotykać, żeby jeszcze bardziej się integrować. Chcielibyśmy też zorganizować turnus rehabilitacyjny dla większej liczby osób oraz wyjazd z wypoczynkiem np. nad polskie morze. Mamy nadzieję, że nasze marzenia się spełnią – przyznają Wiesława Przybyłowska i Marta Rączka.

Marzena Miśkiewicz

Tekst ukazał się w numerze 1 Tygodnika Regionalnego Nowe Podkarpacie z dnia 3 stycznia

Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Opublikowano w Łamiemy bariery

Dodaj komentarz

Nowości



DMC Firewall is a Joomla Security extension!