Nawrócony raper

  • piątek, Paź 19 2018
  • Napisane przez  Jadwiga Steliga
  • wielkość czcionki zmniejsz wielkość czcionki powiększ czcionkę
Nawrócony raper fot. Jadwiga Steliga

Arkadio to pseudonim artystyczny Arkadiusza Zbozienia, 28-latka z Nowego Sącza, który w wieku 12 lat zaczął pić i zażywać narkotyki, szybko stoczył się na dno, narobił długów i zaczął kraść, a mając lat 17, dzięki starszemu bratu zaczął wracać do normalności. Dziś jest znanym w środowisku raperem* i freestylowcem*, pokazującym młodzieży na swoim przykładzie, że można podnieść się z każdego upadku, że nawet gdy sytuacja wydaje się beznadziejna warto o siebie zawalczyć i spróbować tak żyć, jak naprawdę się chce. Tej jesieni Arkadio ze swoim programem profilaktycznym „Rób to, co kochasz” trafił do Jasła.

W Jasielskim Domu Kultury freesylowiec spotkał się z młodzieżą ze starszych klas szkół podstawowych. Już na początku pokazał swój talent w tej dziedzinie, improwizując w oparciu o 3 słowa związane ze śniadaniem: kebab, parówka oraz pomarańcze, podpowiedziane przez widownię. Szybko zdobył sympatię nastoletniej publiczności, która w dalszej części spotkania spontanicznie reagowała na jego słowa i rapowane utwory oraz chętnie wchodziła w dialog.

Opowiadając o sobie Arkadio podkreślił, że jego życie odwróciło się o 180 stopni, że gdyby w czasach szkolnych jego koledzy, nauczyciele, czy rodzice zasugerowali, że kiedyś będzie spotykać się z młodzieżą by dawać jej dobry przykład - wyśmiałby ich. - Moi rodzice rozwiedli się kiedy miałem cztery latka. Mieszkałem z mamą i o 7 lat starszym bratem. Tata chyba za bardzo poszedł w pracę i różne związane z tym rzeczy i nas zostawił. Dzisiaj myślę, że wszystko co robiłem później, robiłem po to, żeby zyskać w czyichś oczach, żeby komuś zaimponować. Jak mi kumple powiedzieli - gdy miałem 9 lat - choć zapalić fajkę, to poszedłem i zapaliłem. Bo widziałem, że rosnę w ich oczach. Dziś widzę, że nie miałem kogoś w domu, kto by mi powiedział, że jestem fajny, że mam talent - mówił. W tej sytuacji, autorytetami stali się dla niego koledzy. Ci najbardziej wyzywający, pozujący na dorosłość i niezależność. Pod ich wpływem - w wieku 12 lat - zapalił pierwszego jointa, czyli skręta z marihuaną. - Tak się wkręciłem, że paliłem przez pięć lat codziennie. To była część przewodnia mojego życia i tylko o tym myślałem. Moja mama co chwilę musiała chodzić do szkoły i wysłuchiwać, że Arek jest krnąbrny, że nie można sobie z nim poradzić, że nie da się przy nim prowadzić lekcji - opowiadał Arkadio, dodając, że w końcu tata zaczął się o niego starać, ale z miernym skutkiem. - Mówił, że ja mam jedną postawę na życie: tumiwisizm; że mi „wszystko wisiało”, że nie dało się ze mną dogadać, a nawet złapać kontaktu.

Arkadio przyznał, że rzeczywiście „wisiało” mu, czy zda z klasy do klasy czy nie zda, co będzie w życiu robił, kim zostanie. Nie zaliczył I klasy liceum, ale „miał to gdzieś”; głównym jego zmartwieniem było, skąd wziąć kasę na palenie i picie. Zaczął kłamać i podkradać pieniądze mamie. Potem poszedł dalej. - W liceum stałem z koleżanką w klasie, obejmowałem ją, a mój kumpel wyciągał jej telefon z kieszeni po to, żebyśmy mieli za co palić. Podawał mi go za plecami, a później widzieliśmy się na osiedlu. Czujecie? Kumpela z klasy, podobała nam się, gadaliśmy z nią, ale już przestało w nas cokolwiek wzbudzać wyrzuty sumienia - stwierdził. Na tym się nie skończyło. Narobił długów (spłacał je później przez lata) i wziął się za handel narkotykami. Wciąż ćpał i nic innego się nie liczyło.

Jak wyznał, z matni wyrwał go brat, który przez jakiś czas przebywał w Stanach Zjednoczonych i tam przeżył zaskakującą dla Arkadiusza przemianę. Co prawda wyglądał „normalnie”: głowa ogolona na łyso, kolczyk w uchu, żółte buty z USA, koszula w kratę, luźne spodnie, ale był innym człowiekiem. W oczy rzucała się jego radość życia i nieskrywana religijność. - Taki obrazek: komunia, Kamil podchodzi do ołtarza, klęka. Patrzę, klęczy on i prawie same starsze babcie. I myślę sobie: ale wstyd, jaki on mi przynosi wstyd - dzielił się wrażeniami Arkadio. Początkowo bracia nie dali rady nawiązać kontaktu. Młodszy dystansował się, uciekał w swój świat, nie chciał rozmawiać, ale starszy nie odpuszczał. - Pamiętam jak dziś, kiedy wróciłem do domu, a mój brat trzymał piórnik w ręce. Ja wcześniej schowałem do niego trochę tego, czym handlowałem. Zabrał mnie do toalety i powiedział: „spuszczaj to gówno w kiblu”. Wysypywałem woreczek po woreczku, patrzyłem na niego i płakałem. On mówił mi, że moje życie może się zmienić, żebym spróbował, ale nie chciałem tego słuchać - wspominał raper. Jakiś czas potem, gdy byli sami w domu brat popatrzył mu głęboko w oczy i powiedział coś, co nim wstrząsnęło: „brachu nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham”. - Wiecie co się wtedy stało ze mną? Nagle popłakałem się. To była jedyna rzecz jaką mogłem zrobić. I słuchałem, a on mi powiedział: stary możesz zrobić dwa kroki, żeby zmienić swoje życie. Na drugi dzień poszedłem z nim na modlitwę wstawienniczą, a później zaciągnął mnie do spowiedzi z całego życia. Mówił: jak się nie pożegnasz ze swoją przeszłością, stary, to nie udźwigniesz tego bagażu. Pamiętam jak dziś, jak to robiłem - wyznał Arkadio i opowiadał, jak szczęśliwy wybiegł z kościoła po spowiedzi, jak poczuł się wolny i uświadomił sobie, że ma przed sobą nową perspektywę, że z konsekwencjami swojego postępowania musi się zmierzyć, ale może zacząć wszystko od początku i spróbować robić to, co naprawdę chce.

Od tamtej pory minęło 11 lat. Arkadio wydał 7 płyt, 2 audiobooki, napisał 2 książki, skończył studia, ma żonę i trójkę dzieci. I jeździ po kraju (i nie tylko), żeby spotykać się z młodzieżą.

Swoim młodym słuchaczom tłumaczył, że nie muszą ulegać modom i presji otoczenia, że mogą pójść własną drogą. Radził im, aby żyli pasją, rozwijali talenty i spełniali marzenia (swoje); aby głęboko zastanowili się, co naprawdę chcą robić i do tego dążyli. - Kiedyś zapoznałem się z ankietą, przeprowadzaną przez kobietę pracującą w hospicjum w Australii. Przebywających tam, umierających ludzi pytała, czego najbardziej żałują? Jak myślicie, co to było? - zwrócił się do widowni, która chętnie odpowiadała (niektórzy trafiali niemal w sedno). - 90 procent najbardziej żałowało, że nie pozwolili sobie na takie życie, jakim chcieli żyć. Żyli tak, jak dyktowała im moda, jak podpowiadali rodzice, społeczeństwo, a nie mieli siły, żeby pójść za tym, co mieli w sercu. Na drugim miejscu żałowali tego, że za dużo pracowali, na trzecim, że za mało czasu spędzali ze swoimi najbliższymi, na czwartym, że nie komunikowali swoim bliskim o swoich uczuciach i na piątym, że nie pozwolili sobie na to by być szczęśliwymi - wyliczał.

Potem Arkadio zaproponował, aby w domu, na spokojnie wszyscy zastanowili się i odpowiedzieli sobie na pytania: co najlepiej ci wychodzi? (jaki jest twój sweet spot?), co cię cieszy?, czego się boisz?, z czego wynikają twoje marzenia? Szczere odpowiedzi pozwolą lepiej poznać siebie, znaleźć swój pomysł na życie i zacząć zmieniać się na lepsze (dla siebie, nie dla innych). - Pójście za swoją pasją wcale nie jest proste, ale jestem przekonany, że im wcześniej zaczniesz to robić, tym będzie ci łatwiej - mówił A. Zbozień, zapewniając, że warto. I że niekoniecznie trzeba usilnie starać się zostać kimś wielkim, popularnym i podziwianym, zwłaszcza, jeżeli tak naprawdę marzy się - powiedzmy - o spokojnej pracy na stacji benzynowej. Według niego, w dojściu do takiej postawy pomocne jest zobaczenie siebie w innej perspektywie, np. - jak zaproponował w ostatnim wykonanym utworze - „W oczach Boga”.

***

Spotkanie z Arkadiem, któremu towarzyszył trębacz i didżej, odbyło się w ramach kampanii „Dopalacze - powiedz stop” dofinansowanej z Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Przeciwdziałania Narkomanii. Rozpoczął je profilaktyczny spektakl w wykonaniu uczniów LO w Kołaczycach, a do uczestnictwa w nietypowej konferencji zaprosił młodzież burmistrz Jasła Ryszard Pabian.

Jadwiga Steliga/obiektyw Jasielski

***

*Freestyle - forma improwizacji muzycznej z podkładem lub bez niego, w której tekst jest recytowany bez konkretnej struktury. Współczesny freestyle najczęściej opiera się na danym temacie (losowym lub dotyczącym aktualnej sytuacji). Jest jednym z najważniejszych elementów kultury hip-hop.

*Rap lub rapowanie (melorecytacja) - rodzaj ekspresji wokalnej polegającej na rytmicznym i ekspresyjnym wypowiadaniu słów i ich rymowaniu do zapętlonego podkładu instrumentalnego. Element kultury hip-hopowej. Rap często zamiennie z wyrażeniem hip-hop określany jest jako odrębny gatunek muzyczny powstały we wczesnych latach 70. XX w. w USA wśród czarnoskórych mieszkańców. Chociaż rap powszechnie uważany jest za muzykę, to wielu naukowców wskazuje na jego bliskie pokrewieństwo z poezją. Pod koniec lat 70. XX w. rap stał się odrębnym nurtem w muzyce rockowej.

źródło: wikipedia

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Opublikowano w Ludzie i miejsca

Dodaj komentarz

Nowości



DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd