Niebezpieczna ruina straszy

  • sobota, Paź 07 2017
  • Napisane przez  Marzena Miśkiewicz
  • wielkość czcionki zmniejsz wielkość czcionki powiększ czcionkę
Niebezpieczna ruina straszy fot. Marzena Miśkiewicz

Pustostan przy ulicy Baczyńskiego na pewno nie jest wizytówką tej części miasta. To ruina, którą szczególnie upodobała sobie młodzież, bo jest dla nich idealnym miejscem do spotkań, a dla bezdomnych niekiedy mieszkaniem. – Tam jest niebezpiecznie. Trzeba coś z tym zrobić, bo w końcu dojdzie do tragedii – alarmuje nasz Czytelnik.

Budynki, w których przed laty kwitła działalność Spółdzielni Inwalidów Jasiołka zajmującej się m.in. produkcją wafli, pierników, dziś są w opłakanym stanie. Zakład, który dawał zatrudnienie setkom osób już nie istnieje, został wykreślony z Krajowego Rejestru Sądowego w czerwcu 2003 roku. Natomiast kolejni właściciele terenu nie inwestowali w te obiekty, nic więc dziwnego, że ich stan i wygląd jest fatalny. Powybijane szyby, szkło leżące na podłodze, odpadający tynk, pustaki, a w środku pełno butelek, śmieci. Aż trudno opisać to, co się tam dzieje. Istna ruina, do tego bardzo niebezpieczna!

Żeby nie doszło do tragedii

Opuszczone budynki, nad którymi nie ma nadzoru właściciela są idealnym miejscem dla młodzieży, bezdomnych, którzy tam pomieszkują, czy amatorów spotkań przy alkoholu. Tym bardziej, że wejście do niego jest dziecinnie proste, bo jest niezabezpieczone.

Przychodzą tam, awanturują się, zakłócają ciszę nocną. Na pewno piją alkohol i nie wiadomo czy w grę nie wchodzą inne używki. Czy rodzice nie interesują się, co robią wieczorami ich dzieci? Przecież stan tych budynków jest fatalny, w środku znajduje się niezabezpieczony szyb windowy, na zewnątrz są odsłonięte studzienki kanalizacyjne. Naprawdę jest tam niebezpiecznie i o wypadek nietrudno. To cud, że nikomu nic się nie stało. Oby nie doszło w końcu do tragedii – mówi nasz Czytelnik. A jest to bardzo rozległy kompleks składający się z kilku obiektów.

Wiele interwencji

Temat ten jest doskonale znany zarządowi osiedla Kopernika. – Omawiamy go na każdym posiedzeniu – potwierdza Bogusława Wójcik, przewodnicząca. – Co roku sprawa nabiera „rumieńców” gdy zaczynają się chłodne dni, bo przebywają tam bezdomni. Robią ogniska, ogrzewają się, żeby im było cieplej. Mieszkańcy zgłaszają policji, straży miejskiej, że zbiera się młodzież, są podejrzenia, że chodzi tam na wagary, brane są pod uwagę różne używki. Gdy tylko pojawią się zabezpieczenia na odsłoniętych studzienkach, to od razu znikają. Natomiast ogrodzenie jest demontowane – drewniane elementy palą, a metalowe sprzedają – dodaje. Zarząd wielokrotnie zwracał się też do policji i straży miejskiej, aby teren ten był częściej sprawdzany i tak też się dzieje. Powiadomił także do nadzór budowlany. – Leży nam to na sercu, żeby ten problem rozwiązać, ale jako zarząd niewiele możemy zrobić, bo to własność prywatna. Na pewno nadal będziemy interweniować – zaznacza B. Wójcik.

I tu pojawia się problem. Teren należy do firmy z Rzeszowa i ciężko jest wyegzekwować, aby właściciel go zabezpieczył.

Codzienne patrole

W próbę rozwiązania tego problemu zaangażowało się wiele instytucji. Codziennie pustostan przy ul. Baczyńskiego patroluje policja i straż miejska. – Mieszkańcy osiedla skarżyli się, że gromadzi się tam młodzież, która pije alkohol, zakłóca spokój nocny, porządek publiczny, zaśmieca te miejsca. Przebywają tam też osoby bezdomne. Sam kompleks budynków i jego otoczenie nie jest właściwie zabezpieczony, co powoduje zagrożenie. Dzielnicowy mając na względzie sygnały mieszkańców sporządził plan priorytetowych działań we współpracy z zarządem osiedla, Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej oraz strażą miejską – mówi asp. sztab. Piotr Wojtunik, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jaśle. Dzielnicowy skontaktował się też z osobą odpowiedzialną za te budynki, która zadeklarowała, że teren zostanie ogrodzony i uporządkowany. Do dzisiaj nic nie zostało zrobione. – Cały czas nadzorujemy ten teren, bo nieraz docierały do nas informacje o bawiącej się tam młodzieży. A jest tam wiele niebezpiecznych miejsc. Ponadto teraz, kiedy na zewnątrz jest coraz chłodniej zbliża się zima, będziemy patrolować te miejsca, gdzie mogą przebywać bezdomni – podkreśla rzecznik policji.

– Właściciel nie reaguje na jakiekolwiek interwencje z naszej strony. Wielokrotnie rozmawiałem z funkcjonariuszem, któremu przypisany jest ten rejon Jasła, czy coś nie drgnęło w tej sprawie. Sytuacja jest patowa i na dzień dzisiejszy nie ma skutecznego rozwiązania – zaznacza Kazimierz Wiśniowski, komendant Straży Miejskiej w Jaśle. – Przebywają tam osoby niepowołane, młodociani oraz lubiący wypić, młodzież z pogranicza marginesu. Nasz dzielnicowy i strażnicy prężnie działają, aby to ograniczyć ze względu na zagrożenie związane ze złym stanem tych obiektów.

Nadzór budowlany zwrócił się z prośbą do burmistrza Jasła o zabezpieczenie tego terenu i umieszczenie tabliczek informujących o tym, że jest tam niebezpiecznie. To zostało wykonane.

Utrudniony dostęp

Jeden z budynków zlokalizowany bezpośrednio w sąsiedztwie ulicy Baczyńskiego jest zagospodarowany i swoją działalność prowadzi tam Ośrodek Profilaktyki i Terapii Uzależnień. Za kilka miesięcy będzie tam przychodnia medycyny pracy. Nowy właściciel zabrał się już za uporządkowanie przyległego do pustostanu terenu i jego ogrodzenie.

– Chcemy tak go zabezpieczyć, żeby nikt tu nie przychodził, bo stwarza to duże niebezpieczeństwo. Są to ruiny, które są pozostawione samemu sobie. Odbywają się tu regularne schadzki, przebywają tu ludzie pod wpływem alkoholu, którzy stwarzają zagrożenie dla mieszkańców, jak i korzystających z ośrodka terapii uzależnień. Wykonamy ogrodzenie zewnętrzne wzdłuż ulicy Baczyńskiego i będziemy zabezpieczać tył ośrodka, a także wejścia, drzwi, okna, pomalujemy elewację zewnętrzną, żeby to nie odstraszało pacjentów. Na pewno dostępu do tego obiektu od strony ulicy Baczyńskiego będzie utrudniony. Zamontowany zostanie także monitoring – mówi Jarosław Głąb, zarządca i kierownik organizacyjny, przedstawiciel firmy Medyk.

Właściciel nie reaguje

W związku z tym, że pustostan jest własnością prywatną, zarówno samorząd, jak i wszelkie instytucje mają obowiązek prowadzić postępowanie administracyjne zgodnie z obowiązującymi przepisami, biorąc w szczególności pod uwagę, że budynek posiada prawnego właściciela, który musi być uwzględniany na każdym etapie. Brak dobrej woli z jego strony i współpracy, utrudnia egzekwowanie przepisów administracyjnych wszystkich stron zaangażowanych w tę sprawę.

Ostatecznie w lutym br. Straż Miejska w Jaśle zgłosiła tę sprawę do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Jaśle. Pracownicy kilkakrotnie skontrolowali teren i stwierdzili, że skoro nie jest on użytkowany, powinien być właściwie zabezpieczony. – Wielokrotnie zwracaliśmy się do właściciela budynków, ale choć korespondencja listowna była odbierana, to nie pojawiał się na spotkaniach. Wydaliśmy decyzję o konieczności zabezpieczenia tego obiektu poprzez wykonanie ogrodzenia tego terenu i ustawienie tablic ostrzegawczych, żeby nikt tam nie wchodził. To pustostan, który został totalnie zdewastowany i stanowi zagrożenie dla zdrowia lub życia przebywających tam osób – mówi Józef Dunaj, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Jaśle. Ponieważ właściciel terenu nie wywiązał się z tego, nadzór budowlany nałożył na niego karę grzywny w wysokości 10 tys. zł. To również nie poskutkowało, dlatego o jej ściągnięcie inspektor wystąpił do naczelnika Urzędu Skarbowego w Rzeszowie. – Równocześnie w ramach posiadanych kompetencji w czerwcu br. przekazaliśmy sprawę do jasielskiej prokuratury – dodaje J. Dunaj. – Ostatecznym rozwiązaniem tego problemu, po wyczerpaniu całej procedury administracyjnej, w ramach przepisów prawa budowlanego jest nakaz rozbiórki.

Sprawa w sądzie

Jasielska prokuratura przekazała sprawę policji, która przeprowadziła czynności wyjaśniające i 21 września br. wniosek trafił do Sądu Rejonowego w Jaśle. Chodzi o wykroczenie z art. 92 ust. 1 ustawy prawo budowlane, czyli m.in. właściciel nie usuwa uszkodzeń lub braków mogących spowodować niebezpieczeństwo dla ludzi bądź mienia, co podlega karze aresztu albo ograniczenia wolności, bądź karze grzywny.

Próbowaliśmy się skontaktować z właścicielem budynków przy ulicy Baczyńskiego. Udało nam się dodzwonić do jednego ze współwłaścicieli, który miał przekazać prezesowi, że interesujemy się tym tematem i czekamy na kontakt. Niestety do momentu zesłania gazety do druku nikt nie podjął tego tematu.

Do sprawy wrócimy.

Marzena Miśkiewicz/Nowe Podkarpacie

Tekst ukazał się w numerze 40 Tygodnika regionalnego "Nowe Podkarpacie" z 4 października br.

Oceń ten artykuł
(1 głos)
Opublikowano w Raporty i interwencje

Dodaj komentarz

Nowości



Our website is protected by DMC Firewall!