Bezpieczeństwo jest towarem

  • piątek, Cze 07 2013
  • Napisane przez 
  • wielkość czcionki zmniejsz wielkość czcionki powiększ czcionkę
mł. insp. Marek Konkolewski mł. insp. Marek Konkolewski

Bezpieczeństwo ruchu drogowego jest towarem, który trzeba ładnie opakować i sprzedać – mówi mł. insp. Marek Konkolewski, radca biura ruchu drogowego Komendy Głównej Policji w Warszawie.

Czy organizowane od 36 lat turnieje wpływają na poprawę bezpieczeństwa dzieci, jako uczestników ruchu drogowego?

Jest to praca organiczna, praca od podstaw. Czego się Jaś nauczy, to w przyszłości Jan będzie potrafił. Dzięki tym turniejom edukacyjnym możemy spodziewać się, że te dzieci za kilka, kilkanaście lat, jako osoby dorosłe będą poprawnie w tym ruchu drogowym uczestniczyć. A my, jako osoby starsze nie będziemy w przyszłości obawiali się żadnych negatywnych zachowań wśród tych młodych ludzi, gdyż oni uczą się szacunku dla drugiego człowieka poprzez przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Spotykamy się tu z dziećmi ze szkół podstawowych i gimnazjów. Należy podkreślić, że poziom wiedzy, jaki reprezentują ci młodzi ludzie jest tak wysoki, że ja życzyłbym niektórym policjantom ruchu drogowego, a by posiadali taką wiedzę. To są mali-dorośli ludzie, z którymi ja, jako policjant ruchu drogowego wierzę, że nie będę miał w przyszłości żadnych problemów. Trzeba jednak pamiętać jeszcze o tym, że bezpieczeństwo ruchu drogowego jest towarem. Produktem, który trzeba dobrze opakować, rozreklamować i powszechnie, tanio sprzedawać. Ten towar nie może być reglamentowany. W obecnych czasach jest ogólnodostępny, ale zbyt drogo nas to kosztuje, bo życie i zdrowie ponad 3,5 tys. osób rocznie. To zdecydowanie za dużo. Nas na to nie stać. Co roku każdy obywatel Unii Europejskiej, z własnej kieszeni płaci 1300 Euro z tytułu strat, które wszyscy ponosimy w wyniku zdarzeń drogowych. Inwestycja w wiedzę, którą osoby starsze sprzedają społecznie tym młodym ludziom, doprowadzi do tego, że ten towar w przyszłości będzie znacznie mniej kosztował. Dlatego z całego serca gratuluję organizatorom tego turnieju i tym wszystkim, którzy społecznie przyczynili się do zorganizowani tej wspanialej imprezy. To dobra inwestycja i dobra lokata na przyszłość.

Edukujemy młodzież, a przecież i tak sprawcami wypadków są później dorośli. Czy zapominają o tym, czego nauczyli się w szkole, na takich m.in. turniejach?

To nie jest tak. Jeszcze niedawno, bo w 1991 r. na polskich drogach zarejestrowanych było niespełna 10 mln pojazdów silnikowych, a w wypadkach zginęło wówczas prawie 8 tys. osób. W zeszłym roku, przy liczbie prawie 25 mln zarejestrowanych pojazdów zginęło ponad 3,5 tys. osób. Jak widać z roku na rok polskie drogi stają się coraz bezpieczniejsze. Środki masowego przekazu często informują o skutkach brawurowego, nieodpowiedzialnego zachowania osób dorosłych, jako uczestników ruchu drogowego. A przecież znakomita większość z nas tu dziś obecnych, to są ludzie prawi, których nie musimy obawiać się na drodze. I o tych ludziach się nie mówi w tym kontakcie, bo to temat nuda.

Rozmawiała Ewa Wawro

Przeczytaj:Czego się Jaś nauczy …” - 36. finał OTBwRD w Jaśle

Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Opublikowano w Subiektywnym Okiem

Komentarze  

+1 #2 Mariusz S. 2013-06-08 16:14
Czy ty w ogóle się tymi turniejami interesowałeś, Sławek? To co zdarzyło się w Jaśle to był finał ogromnego przedsięwzięcia . Stąd taka oprawa i dobrze, że jest dużo gości. Dobrze,że w Jaśle. Zanim dojdzie do finału toczą się zmagania tysięcy uczniów, jest szeroka edukacja. Co roku w Jasielskiem uczestniczą w tych turniejach setki dzieci i młodzieży. Zaangażowanych jest wielu nauczycieli i policjantów. Tak, to jest praca u podstaw.
Cytować
0 #1 Sławek 2013-06-07 14:45
Czy organizowane od 36 lat turnieje wpływają na poprawę bezpieczeństwa dzieci, jako uczestników ruchu drogowego? - Dzięki tym turniejom edukacyjnym możemy spodziewać się, że te dzieci za kilka, kilkanaście lat, jako osoby dorosłe będą poprawnie w tym ruchu drogowym uczestniczyć.
Tak brzmi wypowiedź Przedstawiciela Komendy Głównej. Jest to prawda, ale tylko częściowa, gdyż dotyczy tylko tej, niewielkiej niestety garstki młodzieży, która jest zaangażowana w przygotowanie do turnieju. Niestety policja oraz oświata, bardzo są dumni z tych konkursów, i to powoduje stagnację. Gdyby to działało tak jak Pan radca mówi, to poprawa bezpieczeństwa byłaby znacząca. Tymczasem ciężkość i śmiertelność wypadków w Polsce, jest największa w Unii. To porażające samozadowolenie , jest więc absolutnie nieuprawnione. Ludzie, 36 lat, jak mówi, pracy u podstaw i... żadnego efektu! Nigdzie w Europie nie ginie na drogach tyle ludzi i tyle dzieci, ile w Polsce. Co do założenia, takie konkursy, według mnie są potrzebne, ale ich istotą nie może być piknik z udziałem wielkiej liczby "działaczy" tylko właśnie prawdziwa praca u podstaw z dziećmi i młodzieżą.
Cytować

Dodaj komentarz

Nowości



Our website is protected by DMC Firewall!